Droga leży w waszym wnętrzu
JAM JEST
Surija, przybyły znów.
Długie oczekiwanie naszego spotkania, od czasu zimowego
cyklu przesłań, postaram się dzisiaj skompensować za pomocą przekazania tego
przesłania napełnionego Miłością i troską o ludzkość Ziemi.
Jak
wiecie, w okresie letniego przesilenia każdemu z was udzielona jest możliwość
zwrócenia się ze swoimi listami. Dzisiaj jest właśnie ten dzień, w którym
możecie zrobić to wszystko. Zapewne wydaje się wam, że jest to bez znaczenia i
nie może wam pomóc. Proszę jednak nie lekceważcie tej, danej od Boga
możliwości.
Dzisiaj
jak zawsze przybyłem do was, żeby wykorzystać jeszcze jedną kosmiczną możliwość
dając przesłanie. Chcę w nim przekazać pewną wiedzę i zrozumienie jeszcze
jednego kosmicznego Prawa, które działa we Wszechświecie. Mówiliśmy o Prawie
Karmy albo odpłaty. Istotnie, Prawo to jest głównym i podstawowym Prawem tego
Wszechświata, lecz istnieje jeszcze jedno ważne Prawo - to Prawo Miłosierdzia i
Współczucia, które działa we Wszechświecie. Pozwala ono Wielkim Istotom
Kosmicznym okazywać pomoc tym życio-potokomº,
które zaplątały się w sidłach iluzji i nie widzą żadnego sensu swojego
istnienia, ani też celu swojej podróży po iluzorycznym świecie. Prawo to
pozwala, w tym także mi, przychodzić do was z przesłaniami dwa razy do roku.
Więc wtedy, gdy wasze serca są otwarte przede mną i wasza świadomość jest
przygotowana do postrzegania Nauki, to mogę tego dokonać. Wielkość sukcesu w
przyswojeniu przez was tej Nauki będzie wprost proporcjonalny do waszej
szczerości i dążenia ku poznaniu Prawdy.
Tak więc
zgodnie z Prawem Miłosierdzia i Współczucia może być wam okazana pomoc i jest
ona stale okazywana. Jedyną przeszkodą, która utrudnia jej przyjęcie jest wasza
świadomość. Jeżeli w swej istocie nie ma wystarczającej wiary, miłości i
szczerości, to wszelkie nasze dobre zamiary i wszelka nasza troska będą
napotykać lód niezrozumienia i przeszkody, które znajdują w waszej świadomości.
Bardzo
dobrze rozumiem, że styl życia współczesnej ludzkości i warunki istnienia na
planecie są takie, że jest bardzo małe prawdopodobieństwo, iż ktokolwiek z
wcielonych ludzi będzie w stanie tak wywyższyć swoją świadomość, że uda mu się
przezwyciężyć ciążenie iluzorycznych sił i wznieść w swojej świadomości do
poziomu uświadomienia sobie Boskiej rzeczywistości. Jednak stwierdzam, że
istnieje prawdopodobieństwo tego, że nawet w ciągu jednego życia uda się wam
wznieść się w swojej świadomości do takiego poziomu, na którym nie będzie już
potrzebne dalsze wcielenie na planie fizycznym.
Dzisiaj
otrzymacie ode mnie wskazówkę, jak to można osiągnąć. Potrzebujecie całego
swojego życia, każdej minuty swego przebywania na Ziemii używać tylko do tego,
aby koncentrować się na Wyższym. Należy każdego dnia poświęcać Bogu wszystkie
swoje myśli, uczucia i czyny. Należy stale troszczyć się o to, aby żadne niskie
myśli i pragnienia nie zawładnęły waszą świadomością nawet na sekundę. Należy
wznieść wokół siebie twierdzę, niedostępną twierdzę dla wszystkiego co
nikczemne i nieboskie, co istnieje w waszym świecie, na waszej planecie.
Jest to
bardzo trudne zadanie, ale osiągalne. Istnieje prawdopodobieństwo tego, że uda
się wam z pomocą mocy swojej woli, dążenia i koncentracji przedrzeć przez
wszystkie niskie warstwy planu fizycznego i astralnego, a nawet mentalnego i
znaleźć się w eterycznych oktawach Światła.
Dążcie!
Mówię wam, że tylko od was samych zależy, czy będziecie w stanie lub nie w
ciągu jednego wcielenia przedostać się do eterycznych oktaw Światła. Właśnie po
to przychodzimy do was, aby podtrzymać wasze dążenie i stale wskazywać Drogę,
po której w przeszłości przeszli już najlepsi przedstawiciele ludzkości. Ta
droga już jest utorowana i możecie pójść po niej właśnie teraz!
Choć
wyda się wam to dziwne, to nie potrzebujecie nigdzie jeździć, szukać tego, co
znajduje poza wami. Ta Droga leży w waszym wnętrzu. Wtedy, gdy dążycie i
wyrzekacie się nieboskich cech w swoim wnętrzu, a nabywacie Boskich cech, to
posuwacie się naprzód po Drodze, która prowadzi was z powrotem do Boga, do tego
świata, z którego przyszły wasze dusze i gdzie powinny powrócić.
Drzwi do
tego świata znajdują się we wnętrzu waszej istoty. Dlatego nie ma sensu ratować
świata, nie ma sensu uganiać się po świecie w poszukiwaniu panaceum dla
uratowania ludzkości. Dobrze licząc możecie uratować tylko siebie wstępując na
Drogę, po której będzie mogła iść pozostała ludzkość.
Wystarczy,
że jeden człowiek na stulecie przezwycięży siebie i osiągnie eteryczne oktawy
Światła w rytuale Wniebowstąpienia w Światło, aby cała ludzkość otrzymywała
wystarczający energetyczny impuls do dalszego wznoszenia. Zwróćcie uwagę,
znajdujecie Drogę, podążacie Nią i nastąpi moment, kiedy sami stajecie się tą
Drogą, po której będą w stanie iść tysiące i miliony żywych istot.
Ale
najpierw, na pierwszym etapie, potrzebujecie dyscypliny ucznia, potrzebujecie
dążenia, stałości, oddania. Dopiero po tym będzie wam okazana pomoc i wsparcie.
Najpierw przejawcie niezbędne cechy, a dopiero potem będzie wam okazana pomoc i
wsparcie. Natomiast gdy jesteście gotowi, kiedy zademonstrujecie swoją gotowość
na przestrzeni znacznego czasu, ale nie mniejszego niż siedem lat, wtedy jest
wam wskazywana Droga.
Umiłowani,
raptem siedem lat dążenia, oddania, posłuszeństwa. Czy wydaje się wam, że to
dużo? Ale czym jest te siedem lat w porównaniu z tysiącami wcieleń, kiedy wasza
dusza błądziła w ciemnościach bez jakiejkolwiek nadziei na zbawienie? Aż oto
zetknęliście się z naszymi wibracjami, poczuliście ich pokrewieństwo ze swoją
wewnętrzną istotą i cóż, porzucicie Nas w pogoni za kolejną iluzją waszego
świata?
Bardzo
wielu schodzi z ogłoszonej przez Nas Drogi i szuka innych, lżejszych dróg.
Najpierw w głowie pojawia się myśl, jest ona przelotna, ale koncentracja dla
celu waszej podróży została już zakłócona. Potem pojawia się pragnienie
zwykłego spróbowania, popatrzenia, poczytania... Wtedy już podążcie w innym
kierunku, a kiedy próbujecie znów powrócić na naszą Drogę, to nie możecie jej
rozpoznać. Liczne, bardzo liczne wcielenia mijają na to, żeby znów odnaleźć
Drogę. Wasza dusza triumfuje! Odnajdujecie to, czego szukaliście przez liczne
wcielenia! Ale upływa całkiem niewiele lat - cóż to w porównaniu z milionami
lat wcieleń na Ziemii? - a stajecie się już rozczarowani, tracicie zapał,
dążenie i zaczynacie zbaczać z wydeptanej Drogi.
Pomyślcie:
tylko jeden człowiek na stulecie jest zdolny dokonać swego wejścia na szczyt
Boskiej świadomości. A nawet jeśli jeden człowiek to osiąga, to my jesteśmy
gotowi tracić ogromną ilość bezcennej Boskiej Energii, żeby tylko wskazać Drogę
i podtrzymać go na tej Drodze.
Mam więc
wielką nadzieję, że choć jeden człowiek, który znalazł tą Naukę i czyta nasze
przesłania, będzie zdolny w tym życiu zakończyć ziemską drogę i wskazać Drogę
innym. Dokładnie tak, jak w swoim czasie wskazał Drogę Budda i Chrystus.
JAM JEST
Surija